Umowa ACTA stanowi ostatnio niezwykle gorący temat. Skrót ten oznacza Anti-Counterfeiting Trade Agreement, ACTA (pol. Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi). Teoretycznie ACTA ma być umową chroniącą prawa własności. Umowa ta wywołuje jednak spory protest ze względu na niektóre kontrowersyjne zapisy.

Komu szkodzi ACTA
Teoretycznie piratom. Teoria jednak do praktyki ma się często jak pięść do nosa. Czyż komunizm też w praktyce nie był rajem na ziemi życie jednak brutalnie weryfikuje te wyidealizowane idee. ACTA może być narzędziem służącym ochronie patentów. Niesie to za sobą niezwykle poważne globalne konsekwencje zarówno prawne jak i społeczne. Załóżmy, że pewna firma wyprodukowała lek na raka ale w swoich pracach wykorzystała element patentu należący do innej firmy. W efekcie taki lek nie będzie prawnie sankcjonowany a co za tym idzie nie będzie mógł być sprzedawany. To skrajny i dość mroczny, który może być przez przeciwników ACTA trochę naciągany ale nie można wykluczyć tego, że ACTA może być sprawą życia lub śmierci. Tak naprawdę ACTA dotyczyć może każdego produktu takiego jak np. filtry wody czy alkomat. Teoretycznie więc żadna firma nie posiadająca patentów nie może czuć się bezpiecznie.

Kogo chroni ACTA

Poruszenie wywołane wokół ACTA jest swoistym fenomenem XXI wieku gdzie społeczeństwo informacyjne potrafi masowo sprzeciwiać się wobec próby naruszenia prywatności i potencjalnej inwigilacji. Ustawie ACTA zarzuca się, że po płaszczykiem ochrony praw autorskich przemyca instrumenty do powszechnej i daleko idącej inwigilacji indywidualnego użytkownika Internetu. Aparat rządowy będzie miał dostęp do poczty jak i historii ściąganych z Internetu plików i odwiedzanych stron. Cały ten proces ma się odbywać za pośrednictwem provider-ów internetowych, którzy na wniosek zainteresowanych instytucji (np. wielkich hollywodzkich koncernów) będą musieli udostępnić historie przeglądanych przez danego użytkownika stron.  Kolejnym problemem jest niejasność zapisów ACTA ich wieloznaczność i trudność w interpretacji. Wiąże się to z takimi problemami jak choć zamieszczenie utworu z naszych wakacji z muzyką w tle. Według niektórych interpretacji taki utwór naruszałby treść umowy ACTA . W ten sposób pojedynczy nieświadomy użytkownik byłby narażony na przykre konsekwencje prawne. Dodatkowe kontrowersje wokół ACTA rodzi sposób w jaki zostało uchwalone i wdrożone. Większość ludzi dopiero po nagłośnieniu przez m. in. Google, Wikipedię i inne duże portale dowiedziała się o czymś takim jak ACTA. Niestety można odnieść wrażenie, że ustawa ta była wdrażana w tajemnicy i pod naciskiem lobby wielkich koncernów medialnych. Interesy wielkich koncernów są tak naprawdę zagrożone samym sposobem w jaki Internet funkcjonuje. Chodzi o to, że globalna sieć drastycznie zmniejsza koszty dystrybucji i tak naprawdę każdy z nas jeśli ma dobry pomysł może być reżyserem i aktorem a swój film rozprowadzać skutecznie praktycznie za darmo za pomocą marketingu wirusowego poprzez portale takie jak youtube.com Trudno się dziwić, że wielkim koncernom taka sytuacja się nie podoba.
Poruszenie społeczne jakie wywołała ACTA

Najpierw jak już wspomniałem wielkie portale typu Google i Wikipedia nagłośniły sprawę spowodowało to istną reakcję łańcuchową. Znana grupa hackerska Anonymus zjednoczyła internautów przeciwko wspólnemu wrogowi czyli rządowi i międzynarodowej umowie ACTA. W ciągu kilku dni zostały zhackowane strony premiera i ministra cyfryzacji Michała Boni. Ludzi zorganizowali liczne protesty, sprawa była szeroko dyskutowana w mediach. W efekcie rząd zmienił podejście i przynajmniej zaczął rozmawiać. Umowa ACTA została już jednak podpisana w Japonii, umowa wejdzie jednak w życie dopiero po jej ratyfikowaniu przez parlamen
t i podpisaniu przez premiera co w obliczu tak globalnego sprzeciwu społeczeństwa w cale nie jest pewne.

Unknown source

 

Leave a reply

 

Your email address will not be published.